O to opis z nawiązanego kontaktu:
Średni wzrost ciemne włosy
Bluza z kapturem w paski i pionowe i poziome.
Jest to ciemna bluza. Zobaczyłem blok kolor jest trudny dla mnie
Do opisania. Później zobaczyłem jakieś domy prywatne uliczka jest
Nie szeroka niby wygląda na wąską. Tak nogi ją bolały, ale odeszła
dlatego, że sama dokonała wyboru takiego to był dla niej czas.
(Ten moment odejścia zaplanowała przed narodzinami)
Oliwia i Katarzyna widzę, że wyglądają na przyjaciółki bądź bliskie koleżanki. (?)
Słowa, które wypowiedziała ”u mnie jest dobrze nie ma się, co martwić”
Za życia twierdzi, że znała j.angielski. Przed odejściem na długo
była prawdopodobnie na jakiejś imprezie.
A za życia mówiła, że niekiedy lubiła pożartować z przyjaciółmi.
Zawsze trzymała się swojej przyjaciółki były też kłótnie, ale i tak
się razem trzymali.
Zapytałem czy lubiła jakieś piwo odpowiedź z jej strony
padła, że lubiła piwa się napić tylko i wyłącznie okazyjnie.
Pokazała mi jakiegoś misia, którego mogła dostać od kogoś
z rodziny i był to jej ulubiony miś.
Oprócz tego jeszcze jakiś żółty budynek(dom,blok)
widziałem możliwe, że należy do kogoś, kogo ona mogła znać.
Za długo nie chciała rozmawiać, bo zauważyłem, że ona się, gdzieś
spieszy i powiedziała, że musi już iść bo czekają na nią.
Pożegnałem się z nią, a potem zobaczyłem jak ona idzie schodami
do światła tam, gdzie przebywają zmarli.
Potwierdzenie od Oliwi
Paul - serdeczne dzięki Ci za kontakt! Cieszę się ogromnie,że się tego podjąłeś. Smile Niestety nie jestem pewna czy to Kasia... Kilka rzeczy się zgadza, to że znała j. angielski(uczyła się go w szkole), była na imprezie-w lipcu miała 18stkę,
i wygląd, ale to widziałeś na zdjęciu,tak jak i to, że datę urodzenia ( co do imprezy) można zobaczyć wpisując jej dane w google, ona ogólnie nie była imprezowiczką, fajna , spokojna dziewczyna . Więc z piwem też się zgadza...
Sorry że tak nie po kolei ale nie mogę zapomnieć tego co chcę napisać...
Kolejna rzecz - żółty blok... Mieszkała na osiedlu na którym jest ogrom nowych żółtych bloków, Kasia nie mieszkała w tej części ale po wyjściu z domu od razu
je widziała.
Hm... Wejście od strony ulicy na osiedlu jest uliczka która prowadzi do jej bloku -
a właściwie kilka.. Jutro pójdę dokładnie się przyjrzeć, przeanalizuję na spokojnie wszystko co napisałeś, aby nic nie umknęło. Aha i jeszcze coś..
Napisałeś że kolor jest trudny do opisania - dlaczego ? Mógłbyś przybliżyć
choć trochę ? Może to był jej blok, albo kogoś innego. Muszę pomyśleć nad tym...
Z kolei ta bluza... nie wiem czy taką miała. Tak samo jak ten miś...
Będę musiała o tym porozmawiać z jej rodzicami,jeśli tylko będzie okazja.
Ona miała dużo przyjaciół,nie tylko jedną przyjaciółkę której się trzymała jak określiłeś-mam wątpliwości co do tego.
Rozumiem i cieszę się o ile to prawda,że ma tam spokój, nie chcę jej do niczego zmuszać, ale bardzo chciałabym mieć pewność dlatego Cię tak dopytuję -
w końcu minęły 4 miesiące od śmierci,dziś mija tyle od pogrzebu Sad.
Na grobie codziennie palą się nowe znicze.
Jest ich tyle że grób się odznacza z daleka...
Tak samo kwiaty,różne maskotki,kartki od znajomych...
A ona tutaj taka wesoła się spieszyła i nawet pogadać nie chciała?
Ahh ta Kasia Razz Jeśli możesz to napisz mi odpowiedzi na to wszystko,
jestem bardzo ciekawa, tak czekałam na ten kontakt, i się doczekałam.
Paul naprawdę dziękuję, nie wiesz ile to dla mnie znaczy - mieć swiadomość że ukochana osoba jest szczęśliwa! Trzymam kciuki żeby to była Kasia...
Ale mimo wszystko dziękuję Ci z całego serca i z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
Pozdrawiam Cie cieplutko
---------------------------------
Potwierdzenie od Oliwi pokazuje, że kontaktowanie się
ze zmarłymi jest bardzo możliwe. Trzeba liczyć się, że kontakty
nie będą zawsze wychodzić widocznie są ku temu jakieś powodu
często nie z naszej strony.
Kolejny kontakt zostanie już wkrótce umieszczony na moim blogu.